Będąc na spacerze wstąpiłem na parę minut do księgarni " EMPiK ". Przejrzałem prasę a następnie podszedłem do regału z polską literaturą piękną i wziąłem na chybił trafił tom " Lalka " Bolesława Prusa. Otworzyłem ten egzemplarz na "przypadkowych " stronach ( 565 i 564 ). Przeczytałem na nich te oto fragmenty zawierające słowa o Rzeckim i słowa wypowiedziane przez samego Rzeckiego: " Po raz tysięczny w życiu przysłuchiwał się melodiom grających tabakierek i patrzył: jak niedźwiedź wdrapuje się na słup, jak szklana woda obraca młyńskie kola, jak kot ugania się za myszą, jak tańczą krakowiacy, a na wyciągniętym koniu pędzi dżokej. I przypatrując się ruchowi martwych figur, po raz tysięczny w życiu powtarzał: " Marionetki!...Wszystko marionetki!...Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe sprężyna taka ślepa jak one..."
Trochę wcześniej na stronie 564 ( Wydawnictwo Zielona Sowa Kraków 2009 ) Bolesław Prus napisał; " Był w tak dobrym usposobieniu - oczywiście mowa o Rzeckim, przypisek mój - , że wydobył spod łóżka gitarę i przy akompaniamencie zaczął nucić: " Wiosna się budzi w całej naturze / Witana rzewnym słowików pieniem.../ W zielonym gaju, ponad strumieniami, / Kwitnęły dwie piękne róże..."
Mamy już piękne przedwiośnie. Za chwilę idę na przedwiosenny spacer.....A co do zacytowanego fragmentu: "Marionetki!...Wszystko marionetki!..." - pomyślmy czy nie jesteśmy podobni tym marionetkom, którymi bawił się Rzecki? Być może nami bawią się jacyś kosmiczni " Rzeccy"? Samo Życie.
Uniwersalną wiedzę o życiu znajdziemy wszędzie. Możemy znaleźć i w " Lalce " Bolesława Prusa.
Przypominajmy sobie od czasu do czasu treści powieści wchodzących do kanonu polskiej literatury pięknej i nie tylko polskiej. Wyciągajmy odpowiednie dla siebie wnioski. Jak już napisałem - zaraz idę na spacer, będę obserwował marionetkowy, znany mi świat.
Zachęcam czytajcie / czytajmy to co napisał Bolesław Prus, ale i sięgajmy choćby dla przypomnienia po przekazy; U.G. Krishnamurtiego, Jiddu Krishnamurtiego, Osho. Ale nie zapominajmy i o Stendhalu, Szekspirze, A. Mickiewiczu czy J. Słowackim wszak wiedza uniwersalna jest wszędzie i w literaturze i poza nią, w rzeźbie, malarskich dziełach, w naturze a nade wszystko w nas samych. Świadomość jest ta sama pod każdą szerokością geograficzną. Od i u indiańskich szamanów możemy uczyć się pełni szacunku dla natury, hinduscy jogini nauczą nas " chodzenia " ścieżkami jogi, a Murzyni i derwisze tańców oraz spontaniczności.
Wracając jednak do marionetek, którymi z satysfakcją bawił się Rzecki można by napisać na własne potrzeby wypracowanie pozaszkolne: " Jak należy rozumieć dziś, tu i teraz w wieku XXI słowa " Lalki " Bolesława Prusa: " Marionetki!... Wszystko marionetki!... Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe sprężyna taka ślepa jak one..." Myślę, że świetny byłby to temat i na pracę maturalną. Pozdrawiam i na spacer zapraszam - także na spacer po obszarach tak zwanej duchowości......"
niedziela, 28 lutego 2010
czwartek, 4 lutego 2010
Punkt kulminacyjny
CZUJĘ. Jesteśmy w punkcie kulminacyjnym. Punkt kulminacyjny niewoli to taki w którym cierpienie, nędza, poczucie beznadziejności sięga zenitu, czyli inaczej pisząc wartości negatywne odczuwane powszechnie jako zło nie mogą się już dalej rozwijać. Dotyczy to zarówno gatunków jak i pojedyńczego osobnika. Dochodzi wówczas bądź do samozniszczenia i / lub bardzo poważnej transformacji. Myślę ale i czuję niezależnie od znanych prognoz na najbliższe lata, że teraz żyjemy w tym wielkim przełomie rewolucji dziejów planetarnych. Gdy stajemy po stronie DOBRA to niewątpliwie i siły Dobra nas wspomagają na tyle na ile to jest im dane w tych trudnych niewolniczych warunkach. Dobremu człowiekowi mam nadzieję i siły negatywne mogą pomagać, np. Szewczykowi i smok wawelski służył ziejąc ogniem. Dużo podobnych przykładów znajdujemy w baśniach i legendach. Czyli nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło, choć pewnie i kierunek odwrotny też istnieje, a mianowicie, że dobro służy złu. Cóż nie my urządzilśmy ten świat tylko na nim funkcjonujemy tymczasowo, w naszej cywilizacji średnio od 70 do 80 lat. Jedni ludzie umierają, drudzy się rodzą, wszyscy starzeją po osiągnięciu szczytowej fazy rozkwitu. Zjawiamy się tutaj dzięki lub " dzięki " aktywności seksualnej naszych rodziców. Na temat seksu napisano już mnóstwo. Warto być może jednak podkreślić fakt - pomijając teraz i piękne aspekty pożycia seksualnego - że seks jest " instrumentem ", metodą, jedyną możliwością zwabiania kolejnych więźniów / więźniarek do planetarnego więzienia o nazwie ZIEMIA. Najwięcej zapędza się więźni w krajach, bądź regionach globu najuboższych. Oddziały więzienia planetarnego o nazwach; Indie, Bangladesz, Chiny, Etiopia, Zimbabwe są przepełnione. I raczej nie wpływa ( np. w Indiach ) pozytywnie na to przepełnienie obecność wybitnych joginów, tych z najwyższych poziomów. Jogini otoczeni są swoimi uczniami, bądź chociażby kandydatami na uczniów lub pielgrzymami - ciekawskimi i wielbicielami ( bhaktami wszelakiego rodzaju ), a Życie idzie i płynie swoimi drogami i dróżkami. Powrócę jednak do seksu ( tematu seksu ); zdaje się - mam świadomość że teraz upraszczam - że seks głównie przeznaczony jest dla " dzieci". Przez "dzieci " rozumiem istoty - ludzi, które są " młode" świadomością . Proszę zwrócić uwagę , że choć część wybitnych joginów okresowo wykazuje badź wykazywało aktywność seksualną to mało który z nich pozostaje w związku małżeńskim <>. Może dlatego nie są mężami w przypadku mężczyzn, żonami w przypadku kobiet - joginek, bo nie mogliby opowiadać bzdur swej towarzyszce życia lub życiowemu partnerowi, że te osoby są najpiękniejsze, najlepsze, najmądrzejsze, najdroższe, najukochańsze. Gdyż podobnych mężczyzn i kobiet do nich na globie ziemskim jest mnóstwo. Ponadto wiedzą co wiedział i jeden z nich, mistrz dość kontrowersyjny, niejaki Osho. Osho miał stwierdzić ( cytuję za " Love,Freedom,Aloneness" czyli za " Miłość, Wolność, Samotność" wyd. przez Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, warszawa 2007 ); " Człowiek wyrósł już z rodziny. Nie ma żadnego pożytku z rodziny; istniała ona zbyt długo. Jest jedną z najstarszych instytucji, więc tylko najbystrzejsi ludzie potrafią zauważyć, że stała się martwa. Innym zajmie to jeszcze trochę czasu. Wykonała ona swoją pracę. Nie ma dla niej miejsca w nowym kontekście; nie jest odpowiednia dla nowej ludzkości, która właśnie się rodzi. Rodzina miały plusy i minusy. Była pomocna - dzięki niej człowiek przetrwał - ale przyniosła i szkody, ponieważ zdeprawowała umysł człowieka. W przeszłości nie było alternatywy, nie było możliwości wyboru czegość innego. Była ona złem koniecznym. W przeszłości nie musi być tak. Przyszłość może dawać inne rozwiązania. Uważam, że przyszłość, nie będzie jednym niezmienionym szablonem; pojawi się wiele, wiele różnorodnych stylów. Jeśli jacyś ludzie, mimo wszystko, zdecydują się mieć rodzinę, powinni mieć wolny wybór. Ale będzie ich niewielu. Na świecie istnieją rodziny - nieliczne, stanowiące mniej niż jeden procent ogółu - które są naprawdę piękne, które dają ogromne korzyści, które nie ograniczają rozwoju. Nie ma w nich autorytetów, nie ma sprawującego władzę, nie ma zachłanności; dzieci nie są w nich niszczone. Żona nie próbuje niszczyć męża, a mąż nie próbuje niszczyć żony; miłość jest wolnością; ludzie trzymają się razem z radością, nie ma innych motywów. Nie ma w nich polityki. Owszem, takie rodziny istniały na ziemi; nadal tu są. Dla tych osób potrzeba zmiany nie istnieje. W przyszłości mogą nadal żyć w rodzinie." ( strony 175 - 176, rozdz. 13.)
Proponuję także zapoznać się z treściami książek nt. " ROZMOWY Z BOGIEM" N.D.Walscha bo i tam jest mowa o znaczeniu aktywności seksualnej, o roli małżeństwa, o rodzinie, miłości, wolności i samotności.
Proponuję także zapoznać się z treściami książek nt. " ROZMOWY Z BOGIEM" N.D.Walscha bo i tam jest mowa o znaczeniu aktywności seksualnej, o roli małżeństwa, o rodzinie, miłości, wolności i samotności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)