środa, 2 grudnia 2009

Nasze przeznaczenie

Jako pojedyńcze osobniki jesteśmy wyspecjalizowanymi, samopowielającymi się biorobotami. Jedynym celem naszej egzystencji jest dostarczanie innym energii, którą R.A. Monroe nazywa luszem ( loosh ), czyli głównie także mentalnej. Do każdego człowieka podłączony jest conajmniej jeden byt albo i kilka bytów w zależności od konstrukcji psychicznej. Jeśli do człowieka podłączyło się kilka negatywnych bytów to jest on obłąkany / opętany. Psychiatrzy mówią wówczas o osobowości mnogiej lub o schizofrenii. Tym samym jesteśmy żywicielami dla innych bytów ale i dla agresywnych, pasożytniczych ludzi też. Przyswajają oni sobie dostarczany surowiec badź to jako pożywienie główne lub jako używki. tak jak ludzie zażywają narkotyki, używają w nadmiarze alkoholowych napojów, kawy, itd., itp. Oni te nieludzkie istoty zażywają naszych emocji wszelkiego rodzaju. Produkcja idzie pełną parą. Taka jest prawda, a surowca jest pod dostatkiem. Kiedy zaś ciało fizyczne ulega degradacji, degeneracji i całkowitemu w końcu zniszczeniu energia pierwotna - nazwijmy ją naszą energią podstawową dostaje się do miejsca odpoczynku - do wcielenia się po raz kolejny, n-ty raz. Bo ileż można znieść nieziemskich rozkoszy, spełnień, marzeń, leniuchowania. A nieb jest do koloru, do wyboru. I później następuje powrót do ponownego życia na tej czy innej fizycznej planecie. Inteligentny obserwator / inteligentna obserwatorka zauważa logiczność w dziejowych wydarzeniach. Kiedy produkcja cierpienia, beznadziei, nędzy czyli inaczej pisząc niskich wibracji zaczyna przeważać - przychodzi na swiat szczególny biorobot, szczególnie zaprogramowany. Wyposażony jest on w dodatkowe funkcje - czynienia cudów, hipnozy czy bioenergoterapii! Ludzie takie bioroboty określają mianem: Chrystus, Budda, Duchowy Mistrz, Cudotwórca, Zbawiciel, itd....Taka istota jest charyzmatyczna, pełna wewnętrznej mocy. zaczyna gromadzić wokół siebie ludzi. I naucza dobrych oczywiście rzeczy. Zaczyna się tym samym produkcja przeciwstawnych uczuć w celu zrównoważenia bilansu. Aby w jakiś sposób uwierzytelnić te i takie działania inne osoby doznają zaprogramowanych wizji, doświadczają OOBE ( OBE ), objawień. To wszystko jest zaprogramowane w określonym celu - ten cały mistycyzm. Jedynym celem życia jest przejawiać się. Celem życia jest życie. Gdy już zaistnieje równowaga pomiędzy wartościami pozytywnymi a negatywnymi, pomiędzy tzw. dobrem a tzw. złem przybywa na Ziemię bądź inną fizyczną planetę zaprogramowany wodwrotnym kierunku byt, określany mianem przeciwnik, szatan, diabeł, Lucyfer, Aryman, demon, itd....Buduje on wszystko co w potocznym znaczeniu nazywa się złem i " łapie" w sieci swoich wyznawców, czynicieli zła, takich jak Aleksander Wielki, okrutni papieże okresu średniowiecza i odrodzenia oraz wiekow późniejszych, inkwizytorzy, Napoleon Bonaparte, W.I. Lenin, J.W. Stalin, A. Hitler i ich siepacze, i pomniejsi złoczyńcy. Wpadają oni w jego sieci i stają się jego wyznawcami / zwolennikami. Rozpoczyna się i trwa produkcja wszelkiej negatywności. " I tak w kółko Macieju."POZYTYW - NEGATYW i żadnej ucieczki . Można do takich wnioskow dojść po przez własne doświadczenia z tzw. dobrem i tzw. złem oraz tym co ma wartość neutralną. Można do tych i takich wniosków dojść poprzez uważne czytanie lektur, których autorami / autorkami byli : H.P. Bławacka, Annie Besant, W. Leadbeater, oraz z przesłań J. Krishnamurtiego i U.G. Krishnamurtiego, Osho czy Nisargadatty. Wszystko na tym dualnym świecie jest sciśle zaprogramowane. Istnieje bezwzględny, wszechogarniający i nieunikniony program zwany przeznaczeniem. Ten świat czy światy jemu podobne w innych układach gwiezdnych i w innych galaktykach zostały tak zaprogramowane aby były systemami drapieżnymi. I nimi są. Doprawdy nie ma ucieczki. Nie ma też rozwoju duchowego. Rozwój duchowy - tzw. rozwój duchowy to iluzja, jedna wielka iluzja podzielona na pomniejsze iluzje osobnicze, jednostkowe. Na nic się zdadzą modły i medytacje, a także afirmacje. Życie to proces. Życie się dzieje. Fryderyk Nietzche stwierdził: " Życie nie jest żadnym argumentem - Urządziliśmy sobie ( ja, powiedziałbym urządzili nam ) świat tak, żebyśmy żyć na nim mogli - założywszy istnienie ciał, linii, płaszczyzn, przyczyn i skutków, ruchu i spoczynku, kształtu i treści: bez tych artykułów wiary nikt z nas nie zniósłby teraz życia! Lecz nie są one przez to jeszcze niczym dowiedzionym! Życie nie jest żadnym argumentem; między warunkami życia może znajdować się błąd! Pozdrawiam czytelników tych słów i życzę przemyśleń nad życiem. Proszę o podzielenie się własnymi przemyśleniami. Za co już teraz serdecznie DZIĘKUJĘ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz